Marcel Woźniak
Pisarz zatrudniany przez historie.
KSIĄŻKI
POWIEŚCI KRYMINALNE:
Powtórka, tom 1, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2017.
Mgnienie, tom 2, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2017.
Otchłań, tom 3, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2018.
Most nad wzburzoną wodą, tom 4, Grupa Zaczytani, Gdynia 2024.
POWIEŚCI WOJENNE:
Egzekutor. Powieść o na faktach o życiu nazisty Feliksa Landaua, Wydawnictwo Filia na Faktach, Poznań 2022.
Rzeźnik z Lyonu. Powieść na faktach o życiu nazisty Klausa Barbie, Wydawnictwo Filia na Faktach, Poznań 2022.
POWIEŚCI OBYCZAJOWE:
Tysiąc obsesji, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019.
BIOGRAFIE:
Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka jak moje życie, Wydawnictwo MG, Warszawa 2016.
Tyrmand. Pisarz o białych oczach, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2020.
Pospieszalscy. Rodzina, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2025.
OPOWIADANIA:
Szelfowe chmury, Magazyn literacko-kryminalny „Pocisk”, nr 17-18/2018.
Raz, dwa, trzy – znikasz ty, [w:] Balladyna, Wydawnictwo Filia, Poznań 2019.
Granatowa cisza, [w:] Stulecie kryminału, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2020.
Młotkarz z Torunia, [w:] Seryjni zabójcy, Wydawnictwo Filia, Poznań 2020.
Będziesz zawsze moją, [w:] Zbrodnia i kara, Wydawnictwo Filia, Poznań 2022.
SŁUCHOWISKA:
Tajemnica kolodionu, Toruń 2020.
Jazgot Historie, odc. 4 Presja, Warszawa 2024.
Z prędkością światła, Toruń 2025.
LITERATURA DZIECIĘCA:
Piwnica pełna tajemnic, [w:] Na tropie tajemnic, Wydawnictwo Dwukropek, Warszawa 2015.
WYDAWNICTWA NAUKOWE:
W klinczu ze światem. O twórczości Leopolda Tyrmanda, Instytut Książki, Kraków 2022.
REPORTAŻE:
Biało-czerwona szachownica braci Kopa, [w:] Wielkopolska organiczna. Reportaże o sztuce pracy, Poznań 2020.
ANTOLOGIA WYWIADÓW:
Rozmowa z Marcelem Woźniakiem, [w:] Od słowa do słowa. Rozmowy z pisarzami o świadomość pisania, Wydawnictwo Papierowy Motel, Warszawa 2024.
BIO
Jestem pisarzem, podcasterem, scenarzystą, naukowcem.
Opowiadam książki i piszę życie oraz na odwrót. Piszę zawsze - o ile nie czytam w tym czasie napisów na ścianach i autobusowych wiatach. Podsłuchuję ulice i miasta, notuję zadania, termin wykonania, ukradzione w windzie zdania w nieznanych językach. Piszę scenariusze, bo życie - jak film - jest snem, więc idźcie spać widzowie, bo ta farsa nie ma końca. Obsesyjnie zbieram książki, które zaczepiając mnie we śnie czekają na perfect match. Jestem więc książkowym kidnaperem i wilkiem stepowym.
W księgarniach i bibliotekach znajdziesz moje powieści kryminalne (tetralogię "Powtórka" 2017, "Mgnienie" 2017, "Otchłań" 2018, "Most nad wzburzoną wodą" 2024), powieści wojenne ("Egzekutor" 2022, "Rzeźnik z Lyonu" 2022), powieść obyczajową ("Tysiąc obsesji" 2019), opowiadania kryminalne i biografie ("Biografia Leopolda Tyrmanda. Moja śmierć będzie taka jak moje życie" 2016, "Tyrmand. Pisarz o białych oczach" 2020, "Pospieszalscy. Rodzina" 2025). W sieci zanurzysz się w słuchowiskach ("Tajemnica kolodionu" 2020, "Z prędkością światła" 2025, "Jazgot. Historie", odcinek 4 - 2024).
Jestem człowiekiem z papieru, bo urodziłem się w Kwidzynie, mieście fabryki papieru właśnie. Przez jej kominy od dziecka wciągałem książki nosem, choć nie zadzierałem go zbyt wysoko. Pierwszą prozą były szkolne wypracowania, w których spotykali się bohaterowie arcydzieł literatury światowej. Zamiast szkolnych lektur odhaczałem kolejchę Gazety Wyborczej - "Rok 1984", "Czarodziejską górę", "Sto lat samotności" i inne). Ale pisarzem wtedy nie zostałem. Nie poszedłem na żaden kurs ani choćby konkurs literacki.
Ale poszedłem do teatru. Na lokalnej scenie uczyłem się dykcji, prozodii i rysunku sceny. Czytałem Schulza, Białoszewskiego i miesięcznik "Dialog" ("Łaknąć" Sarah Kane było wstrząsem!).
Zamiast dziennikarstwa i aktorstwa wybrałem polonistykę. Wydawało mi się to najbliższe mojej wrażliwości. Zacząłem wówczas pisać scenariusze teatralne, wiersze i teksty piosenek.
Licencjat zrobiłem po 12 latach, magisterium po 14, a doktorat po 20 latach od czasu matury. Choć dziś jestem doktorem nauk humanistycznych w dziedzinie literatury, moja pierwsza praca zaliczeniowa na studiach opatrzona została komentarzem "tak zabawne, że to chyba dowcip, ndst". Przez lata krążyłem po wydziale jak duch. Po latach odkryłem moc płynącą z "uniwersum" (koniecznie przeczytajcie "Ideę uniwersytetu" Karla Jaspersa!), znalazłem oparcie w mistrzach, polubiłem wydziałowe korytarze i wróciwszy na studia po wielu latach, napisałem kolejne prace dyplomowe o rzeczach, które naprawde mnie pasjonują. Kiedy ktoś pyta, co to znaczy być na doktoracie, odpowiadam: nie mam pojęcia! Dla mnie była to wspaniała przygoda, oparcie w alma mater, zakorzenienie intelektualne, ferment.
Zawsze potrzebowałem jednak różnych murów, nie tylko uczelnianych.
Pracowałem w Radiu PLUS Toruń, którego numer do redakcji tylko jedną cyfrą różnił się od tego do stacji, na antenie której ktoś się raz ładnie przedstawił przed milionami słuchaczy. Od tamtej pory boję się słuchawek, także prysznicowych. Książki przyszły później.
Byłem dziennikarzem i społecznikiem, walcząc przez lata o sprawy miasta, prowadząc serwisy społecznościowe, pracując w NGO-osach, biorąc przez lata udział w konsultacjach społecznych, projektach partycypacyjnych. To tam napisałem kilka tysięcy tekstów, wywiadów, reportaży. Ale książki przyszły później.
Pracowałem przy festiwalach filmowych, które były moją pierwszą stycznością z autorami narracji. Te filmowe były pierwsze. Książki przyszły później. Uczyłem się w Bahama Films, na rocznym kursie w Warszawskiej Szkole Filmowej, w StoryLab Pro, a ostatecznie w łódzkiej filmówce. Popełniłem scenariusze kilku seriali, samemu grając zabawne epizody w wielu z nich. Po drodze był także teatr, zespoły muzyczne, kabaret, copywriting. Wszędzie pisałem teksty, występowałem, organizowałem.
Książki przyszły później. Kiedy? Po zdaniu egzaminu licencjackiego. Zmotywowany przez profesorów - Andrzeja Stoffa, Macieja Wróblewskiego i Wacława Lewandowskiego skontaktowałem się z wydawnictwem publikującym Leopolda Tyrmanda. Tak to się zaczęło - i książki przyszły właśnie wtedy.
Jestem człowiekiem zatrudnianym przez historie. Podróżując śladami bohaterów moich książek odwiedziłem dotąd San Franscisco, Tokio, Nowy Jork, Moskwę i Trzcielin.
Spytałem raz w pociągu dziewczynę czytającą moją książkę, jak jej idzie lektura. Powiedziała, że "narazie słabo", a ja wiem, że była akurat na najlepszej mojej scenie. Wysiadłem niespiesznie na najbliższej stacji i osiedliłem się tam, doprowadzając wodę, prąd i książki.
Uwielbiam ludzi i ich historie. Uważam, że życie pisane jest między słowami. W podcaście Write Club próbuję je dla Was oswoić.
wozniakmarcel@gmail.com
© 2025 Marcel Woźniak